wtorek, 26 lutego 2013

Metamorfozy...

Kiedy pierwszy raz przekraczałam próg mojego mieszkania, wiedziałam że to będzie TO. Spełniało wszystkie nasze wymagania - przestronna, oddzielna kuchnia, niedzielona łazienka, w większości urządzone i bez większych prac remontowych.
Oczami wyobraźni już malowałam ściany bo te akurat bardziej odstraszały niż przyciągały. Zwłaszcza ten ciemnozielony w przedpokoju.



Założenie było takie że miał być bardziej piaskowy ale sugerując się jedynie małą próbką farby w sklepie wybrałam ten- Jaśminowa Aleja ze Śnieżki. Przetestowaliśmy w ogóle kilka farb - w każdym pomieszczeniu inna firma więc śmiało mogę wam polecić kilka produktów jako godnych polecenia albo takich, co 'nawet jeśli Ci dają za darmo, to nie bierz'. Taką jest na przykład Dulux- fatalne krycie, fatalne rozprowadzanie, bardzo łatwo o zacieki i smugi. Natomiast Śnieżka, Beckers, Colours - jak najbardziej na tak.

Baliśmy się czy uda nam się przykryć tę zieleń ale biały grunt ze Śnieżki i farba super dały radę.


 

Tak wyglądał salon:
 .

A tu kolorek już po:

 
Zdjęcia są sprzed niecałych 2 lat, przed nami była jeszcze dluuuga droga urządzania tego gniazdka...
Na razie kończę bo zrobiło się dość późno ale niebawem kolejna porcja zdjęć.

Pozdrowienia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz